Czcionka:
Kontrast:
Wyróżniamy się oryginalnością i autentycznością
data dodania: 09.02.2026
Wyróżniamy się oryginalnością i autentycznością

Krzysztof Margol, współzałożyciel i prezes zarządu Nidzickiej Fundacji Rozwoju „Nida”, dzięki której powstała Garncarska Wioska, pokazuje, że przedsiębiorstwa społeczne stwarzają realne szanse gospodarcze dla mieszkańców regionu.

- Katarzyna Janków-Mazurkiewicz: Garncarska Wioska zaczynała jako lokalna inicjatywa w małej mazurskiej wsi. Co sprawiło, że ten pomysł zyskał taką dynamikę i dziś jest stawiany jako modelowe rozwiązanie?
- Krzysztof Margol: Takie właśnie było założenie. Miała być inspiracją i przykładem tego, co można zrobić w małej wsi, która nie ma wyjątkowych walorów ani dużych zasobów, ale jej największym atutem jest właśnie położenie. Przedsiębiorstwo mieści się w dawnej, odbudowanej mazurskiej zagrodzie we wsi Kamionka. Znajdują się tu pracownie rzemieślnicze oraz wiejskie centrum edukacji, gdzie odbywają się liczne szkolenia, konferencje, wydarzenia i wizyty studyjne. Garncarska Wioska nie jest nastawiona wyłącznie na kultywowanie dawnych rzemiosł i rękodzieła. Poza tym organizuje szkolenia z zakresu ekonomii społecznej, wydarzenia integracyjne i różnorodne atrakcje, których celem jest przyciągnięcie turystów z całej Polski. Odbywają się tu koncerty, sprzedawane są produkty ceramiczne, pamiątki regionalne, wyroby z pszczelego wosku i produkty zielarskie. Organizujemy warsztaty i pokazy ceramiczne, warsztaty bursztyniarskie, malowania na szkle czy wytwarzania świec woskowych. W okresach przedświątecznych zapraszamy na warsztaty malowania bombek i zdobienia pisanek. W grudniu organizowane są spotkania z Mikołajem.

- Jakie były największe wyzwania w pierwszych latach działalności - organizacyjne i społeczne?
- Największym wyzwaniem było zaangażowanie i motywacja mieszkańców. Przedsiębiorstwo społeczne, jak każde inne, trzeba stale rozwijać, by było atrakcyjne na rynku i potrafiło sprostać konkurencji. Naszą działalność opieramy na trzech podstawowych wartościach: unikalności, tożsamości i wiarygodności – to one mają zapewniać Garncarskiej Wiosce silną pozycję na konkurencyjnym rynku. To zawsze wyzwanie, a w przypadku firmy społecznej szczególnie istotne.

- Nie byłoby Wioski Garncarskiej, gdyby nie Fundacja Nida. Bazą do założenia przedsiębiorstwa społecznego był program, w którym rzemieślnicy z regionu przekazywali swoje umiejętności młodym, bezrobotnym mieszkańcom wsi.
- Tak, projekt od początku był tak pomyślany, by zaangażować mieszkańców Kamionki i okolicznych miejscowości. Mieliśmy pomysł na przedsiębiorstwo, a Kamionka została wybrana ze względu na największe zainteresowanie i chęć współpracy mieszkańców. Sama wieś jest niewielka, ale to właśnie z niej i okolic pochodzą ludzie zaangażowani w przedsięwzięcie. Fundacja rozpoczęła tworzenie Wioski Garncarskiej i do dziś koordynuje całe przedsięwzięcie. Pomysł na projekt wyrósł z wcześniejszego programu Fundacji Nida z początku lat 2000 pt. „Ginące zawody”. Od 1994 roku realizujemy różne inicjatywy i programy na rzecz aktywnego przeciwdziałania bezrobociu w regionie warmińsko-mazurskim oraz wspierania małych i średnich przedsiębiorstw - szkolenia, poręczenia kredytów i pożyczek bankowych, doradztwo biznesowe. W 2000 roku opracowaliśmy program, w ramach którego lokalni rzemieślnicy przekazywali swoje umiejętności młodym, bezrobotnym mieszkańcom wsi.
Chodziło nie tylko o zachowanie dawnych zawodów w sensie tradycji, ale też o przekazanie unikalnych umiejętności rzemieślniczych młodym ludziom bez pracy. Zgromadziliśmy kilkudziesięciu rzemieślników z regionu i pomagaliśmy im w promocji produktów. Projekt ten stał się później podstawą do utworzenia przedsiębiorstwa społecznego - Garncarskiej Wioski. Tak narodził się pomysł na wioskę tematyczną.

- Przedsięwzięcie wciąż się rozwija, to już nie tylko warsztaty i projekty. Dziś garncarstwo jest jedynie częścią szerszej oferty, którą tworzycie?
- Nasza wioska to kompleks różnych działalności, które oferują różnorodne usługi i produkty. Mamy rozbudowaną ofertę dla osób w różnym wieku i z różnych środowisk. Szczególną uwagę kierujemy do dzieci. Naszym celem jest dostarczanie pozytywnych emocji, kształtowanie postaw proekologicznych i podnoszenie wiedzy o ochronie środowiska.

- To przedsięwzięcia, które sprawiają, że Garncarska Wioska wyróżnia się na tle innych podobnych inicjatyw społecznych.
- Tak, takich inicjatyw jest w Polsce coraz więcej, a my wpisujemy się w ideę wiosek tematycznych, rozwijając ją w kierunku tzw. wsi inteligentnej - smart village. To koncepcja, w której lokalna społeczność wykorzystuje swoje zasoby, oferując mieszkańcom wyższy poziom życia i usług społecznych, a jednocześnie korzysta z nowoczesnych technologii cyfrowych, ekologicznych i odnawialnych źródeł energii. Obecnie wszystkie obiekty Garncarskiej Wioski wykorzystują wyłącznie energię odnawialną, co wraz z innymi rozwiązaniami czyni ją wioską inteligentną w pełnym tego słowa znaczeniu.

- Garncarska Wioska to nie tylko firma, ale też przedsiębiorstwo społeczne. Jakie znaczenie ma dla was fakt, że zysk jest reinwestowany w cele społeczne?
- Garncarska Wioska musi na siebie zarabiać - i to się udaje dzięki zaangażowaniu naszych pracowników. Dobry pomysł to podstawa, ale bez oddanego zespołu, profesjonalizmu i pasji nie byłoby to możliwe. To połączenie zaangażowania, realizmu i prawdziwej pasji daje efekty.

- Zatrudniacie osoby z różnych grup, także zagrożonych wykluczeniem. Jak zmienia się życie tych ludzi, gdy trafiają do spółdzielni lub przedsiębiorstwa społecznego?
- Mają po prostu ciekawą pracę. Mam nadzieję, że tak to postrzegają - potwierdzeniem jest fakt, że zostają z nami przez lata. To wyjątkowa przestrzeń, w której mieszkańcy mają realny wpływ na to, co się dzieje. I widać, że ta formuła się sprawdza.

- Mówicie o wartościach: unikalności, tożsamości i wiarygodności. Jak te trzy zasady pomagają wam konkurować z klasycznym biznesem?
- Muszą być realizowane kompleksowo, bo nigdy nie będziemy dużą firmą - jesteśmy przedsiębiorstwem społecznym. Zatrudniamy 12 osób, a w sezonie do 30, więc to niewielka firma. Wyróżniamy się oryginalnością i autentycznością, co pozwala nam zaistnieć w świadomości odbiorców i działać nieprzerwanie.

- Ogromnym przedsięwzięciem, unikalnym w skali regionu, jest Rajski Ogród, w którego tworzeniu również ma Pan udział. Może Pan opowiedzieć o jego powstaniu?
- Garncarska Wioska ma w swojej strukturze cele związane z tworzeniem nowych miejsc pracy, kultywowaniem tradycji i edukacją. Realizuje rozbudowaną misję edukacyjną, środowiskową i ekologiczną. Rajski Ogród jest naturalnym uzupełnieniem tej przestrzeni. Cała Wioska jest dużym, innowacyjnym miejscem, które przyciąga tysiące osób. Rajski Ogród jest największym ogrodem pokazowym na Mazurach i myślę, że jeszcze długo tak pozostanie. Budowanie ogrodu wymaga czasu i cierpliwości.

- W tej niezwykłej przestrzeni realizowanych jest już wiele ciekawych przedsięwzięć. Jakie są plany na najbliższy czas?
- Tworzymy ziołowy zakątek tematyczny. W tym roku ukończono nowy zakątek „Wyspa Marzeń”, a w przyszłym planujemy stworzenie kolejnych zakątków - „Ogrodu Klejnotów” i „Ogrodu Trzech Światów”.

- Dużym wydarzeniem w regionie było powstanie Bursztynowej Izby.
- Tak, realizowaliśmy projekt dofinansowany z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie. Powstała piękna trasa edukacyjna dedykowana dzieciom. Jednym z jej elementów jest Bursztynowa Izba, co nie jest przypadkowe, w pobliskiej miejscowości wydobywano bowiem bursztyn. Całość oparta jest na solidnych korzeniach lokalnej historii i dziedzictwa kulturowego. Można tu zobaczyć bursztynową biżuterię autorstwa Wojciecha Kalandyka, wybitnego bursztynnika i twórcy „Gdańskiego Szlifu Bursztynu”. Można także stworzyć własne dzieła z bursztynu.

- Co was inspiruje do kolejnych przedsięwzięć? Skąd czerpiecie pomysły?
- Największą inspiracją są potrzeby ludzi. Jeśli widzimy, że jakaś grupa czy środowisko potrzebuje wsparcia, natychmiast reagujemy. Druga kwestia to forma - szkolenia muszą być ciekawe, angażujące. Nie mogą ograniczać się do wykładu czy prezentacji na tablicy. Mając do dyspozycji taką przestrzeń jak Rajski Ogród, postanowiliśmy stworzyć bazę szkoleniową, która łączy merytorykę z atrakcyjną formą przekazu. To unikalna baza szkoleniowa w skali województwa i kraju.

- Macie bardzo bogatą ofertę. Wasze warsztaty trwają praktycznie przez cały rok.
- Garncarska Wioska jest otwarta niemal przez cały rok, z wyjątkiem kilku dni świątecznych. Już w listopadzie ruszamy z Wioską św. Mikołaja, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

- W tak twórczej i kreatywnej atmosferze rodzą się idee wspierające lokalne społeczności?
- Cieszy nas, że pomysł Garncarskiej Wioski inspiruje innych – zarówno w Polsce, jak i za granicą. Odwiedzają nas grupy z różnych krajów i często słyszymy, że chcą tworzyć podobne inicjatywy u siebie. To daje ogromną satysfakcję i potwierdza, że nasza idea żyje.

- Jaką rolę w systemie wsparcia społecznego odgrywają takie inicjatywy jak Wasza?
- To niezwykle ważne, choć prowadzenie działalności w tej formie prawnej jest też najtrudniejsze. Przedsiębiorstwa społeczne pełnią kluczową rolę w integrowaniu społeczności lokalnych i budowaniu aktywności obywatelskiej. Są bardzo ważną alternatywą dla działań administracji publicznej oraz firm komercyjnych w obszarze zatrudnienia, aktywności zawodowej i edukacyjnej.

- Co jest największym sukcesem Wioski Garncarskiej?
- Na pewno to, że dała pracę wielu mieszkańcom, zainspirowała ludzi do działania i udowodniła, że w małej mazurskiej wsi można stworzyć coś wyjątkowego, trwałego i potrzebnego. Stała się inspiracją i wzorem, powielanym w różnych miejscach w Polsce i na świecie, pokazując, jak można współpracować z lokalną społecznością i budować z nią trwałe, zaangażowane relacje. Garncarska Wioska jest też liderem w kreowaniu i wdrażaniu innowacyjnych rozwiązań społecznych i gospodarczych.

Fot. archiwum NFR „Nida”

Rozmowa ukazała się Pozarżadowcu nr 3(201)/2025 [pobierz].